6x17/18 - The End (Series Finale)
Post edytowany: dodanie filmu w pełnej wersji.
Pełna wersja filmu już dostępna na Vidoo.
Otwórz film w nowym oknie i oglądaj do woli.
Takie jakieś nie za bardzo to zakończenie
1. Czym jeset wyspa i kto ją stworzył



Bardzo mi się podobało to jak bohaterów zalewały wspomnienia z Wyspy. I te sweetaśne sceny - Sawyer i Juliet, Sun i Jiin, Sayid i Sahnnon, Claire i Charlie. Strasznie się cieszyłem widząc ich razem. I jeszcze ludzie z załogi w kościele super sceny jak się cieszą ze spotkania po długiej rozłące. W końcu udało się im opóścić wyspę i są nadal razem. Wystrój kościoła genialnie zrobiony - akcesoria ze wszystkich najważniejszych religii.
Posty: 439
Lokalizacja: Szczecin - Miasto Bogów, Bosiego i Paprykarza
Ulubiony serial:
Black Books, VeronicaMars
It would have been SO VERY EASY -- and it would have paid up on all the seeds they planted this season about the alternate timeline -- if they had simply shown all the tragedy on island about Jack's death, and possibly even show the Ajira plane not making it and crashing, and then show their lives in the alternate timeline. It would have perfectly captured the essence of the show: mirror images, one bad, one good. The alternate timeline would have simply been what happened because what Juliet did "worked" as she told Sawyer herself before she died. She smashed that SOB bomb, managed to survive it, then when Sawyer was holding her, she said, "It worked."
The alternate timeline made sense because it was showing that it really DID work...it put them right back to what their lives would've been like had they never crashed, because the hatch that made them crash never would've been constructed.
It just would have made so much sense to end it this way, and it would have been so easy to write, and also, it would have been very emotionally satisfying.
The thing I am most disappointed about is that the ending focuses on DEATH and not on LIFE.


A generalnie to tak strasznie bym się rozwlekła w narzekaniu, że nikt by tego nie chciał czytać, więc sobie podaruję
- Sawyer był gliniarzem.
I w sumie niewiadomo czym ta wyspa jest, czym to światło jest i po co je chronią...ale MIB umarł i jakie to miało niby konsekwencje?



Tak przez myśli mi przeszło, że na końcu Jack zamieni się w biały dym. To by było zakończenie
Desmond wyciąga korek, a ja myślę to zaraz zaleję wyspę

Posty: 439
Lokalizacja: Szczecin - Miasto Bogów, Bosiego i Paprykarza
Ulubiony serial:
Black Books, VeronicaMars

Posty: 4102
Lokalizacja: Koszalin / Gdańsk
Ulubiony serial:
GoT / Fringe / Mad Men
gadu:
3343371
Be Ironic napisał(a):Obawiam sie, że po prostu było przez cały czas tyle tajemnic, napiecia, zawirowań i innych harców, że to sie nie moglo dobrze zakończyć.
Cóż, nie zawiodłem się.

Końcówka normalnie magia jakaś. Na wyspie został tylko nowy wódz Hugo i jego wafel Ben - tak w ogóle to sprawy naprawde przybrały obrót...
? ) Czyli to ich teraz życie, Desmond wszystko zaaranżował żeby się spotkali i teraz będą ze sobą żyć? Czy to spotkanie to jakieś spotkanie nie wiem, w niebie
?
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości