02x09 [Odcinek 24]
pobierz plik w całości
Czy fakt, że partner kupuje bilet tylko w jedną stronę, aby pojechać pomóc byłej żonie, powinien być powodem do niepokoju? Tak robi Piotr, a Magda stara się zrozumieć sytuację. Czy potrafi jednak tak bardzo mu zaufać?
O ósmej rano w hipermarkecie nie rozmawia się o tym, czy się chce mieć jedno dziecko czy dwoje, ale gdzie Mariola ma dyskutować z chłopakiem, skoro ten znowu wyjeżdża w delegację? Jacek deklaruje jednak Marioli, że bez niej nie ma dla niego żadnego życia i mocno ją przytula. Sytuacja między narzeczonymi wygląda tak... jak wyglądać powinna. Na całującą się parę natyka się Wojtek. Prawnik wita się z Jackiem ostentacyjnie ignorując przyjaciółkę z pracy.
Mariola z Wojtkiem rozpakowują w biurowej kuchni zakupy z hipermarketu. Prawnik porusza temat Piotra. Jest zaniepokojony wyjazdem wspólnika, bo zna dobrze jego byłą żonę i wie, że ta świetnie potrafi manipulować ludźmi. Mariola nie podziela tych obaw – Piotr pojechał przecież do Zurychu z „misją humanitarną”. No niby tak... Ale jego związek z Magdą trwa tylko kilka miesięcy, a z Dorotą spędził kilka lat. Każdy temat jest dla Wojtka pretekstem, aby zapytać Mariolę o jej małżeństwo. Czy wychodzi za Jacka, bo on jest tym jednym jedynym czy dlatego, że kupił jej pierścionek? Cóż, jak stwierdza dziewczyna, kolejka przed jej drzwiami się nie ustawiła. Po wyjściu Wojtka z kuchni, Mariola długo przygląda się zaręczynowemu pierścionkowi.
Sebastian otrzymuje dotację na promocję debiutu fotograficznego czyli swoją wystawę. Aron Melzner – właściciel galerii, w której ma się odbyć pokaz zdjęć, cieszy się z sukcesu. Podkreśla także, jak trudno otrzymać dotację i jakie szczęście spotkało Sebastiana. Teraz pozostaje tylko wybrać zdjęcia na pokaz i przygotować wystawę.
Mecenas Miłowicz rozmawia w sądzie z klientką, która założyła sprawę przeciwko nieuczciwemu dealerowi samochodów. Do kobiet podchodzi Bartek, który zaczyna zapewniać, że prawniczka wygra każdą sprawę. Zwraca się do Magdy per „wspólniczko”. Ta oponuje – nie jest przecież jego wspólniczką. Kolega z kancelarii robi wszystko, żeby ją rozbawić. Przy okazji wyciąga od poirytowanej Magdy informację, że Piotr wyjechał. Gdzie? To nie jego sprawa. Bartek ma jednak inne zdanie - Magda jest jak najbardziej jego sprawą.
Wojtek rozmawia w kancelarii ze swoim klientem – Dębskim – który zamierza rozwieść się z żoną-pracoholiczką. Mężczyzna narzeka, że od momentu, kiedy kobieta zmieniła pracę, rodzina przestała się dla niej liczyć. Nie robi nawet wyjątku dla wigilii (wytrzymała przy stole tylko czterdzieści minut) ani dla sylwestra (krótko po północy zaczęła pracować). Pieniądze nie powinny nikomu przesłaniać świata... Wojtek stwierdza, że część problemu leży po stronie Dębskiego. Powinien bowiem zrozumieć sytuację żony i pomóc jej, zamiast myśleć o rozwodzie.
Magda i Danusia odwiedzają Jolę Cieplak w szpitalu. Dziewczyna wyznaje, że uciekła, ponieważ nie chciała być kulą u nogi. Wspomina, że takim mianem zawsze określał ją ojciec. Magda stara się ukoić niepokój dziewczyny opowiadając o tym, jaką jest wspaniałą, piękną dziewczyną i jakiego ma cudownego syna, którego wychowa na porządnego człowieka. Szepcze do zasypiającej Joli, że niedługo przyjdzie wiosna, a ona będzie spacerować po parku z mężczyzną, który jej nigdy nie opuści... Po wyjściu ze szpitala, Danka pyta Magdę o sytuację z Piotrem. Dziwi się, że młoda mecenas obdarza partnera bezgranicznym zaufaniem. Magda stwierdza, że nie ma innego wyjścia – przecież nie mogłaby żyć z człowiekiem, któremu nie ufa. A może jej spokój jest tylko pozorny?
Piotr przywozi Dorotę ze szpitala do jej mieszkania. Kobieta zaczyna się tłumaczyć, że mieszkanie jest nieposprzątane. Piotr szybko jej przerywa, stwierdzając, że nie przyjechał słuchać marudzenia, tylko pomóc. Szybko układa plan „działania” – pojedzie zrobić zakupy, a następnie zaczną ćwiczenia. Dorota prosi Piotra, żeby ją po prostu przytulił. On wahając się, spełnia jej prośbę.
W kancelarii „Waligóra i wspólnicy” wiele się dzieje. Wiktor pyta Łukasza, dlaczego spóźnił się do pracy i z jakiego powodu nie spędził z nimi sylwestra. Kasię wyraźnie coś dręczy, a Magda przyznaje, że ciężko jej oglądać Łukasza w kiepskim stanie. Komentuje też zmianę zachowania Bartka – prawnik stał się aniołem, a gdyby go przyłożyć do rany, zabliźniłaby się w sekundę. Do biura wpada, jak zwykle rozanielona Jagoda. Dziewczyna opowiada o wspaniałym sylwestrze w Londynie i oferuje swoją pomoc w oprowadzeniu Wiktora po mieście. Ten odpowiada na to, że w Londynie już był – ze swoją żoną w podróży poślubnej. Magda rzuca w kierunku Jagody nieprzychylne spojrzenie, po czym wyciąga Łukasza na rozmowę. Jagoda komentuje, że podróż poślubna to kompletna nuda, ale Kasia jej nie słucha. Myślami jest zupełnie gdzieś indziej. Magda zaczyna rozmowę z Łukaszem. Trafnie diagnozuje, że prawnik ma problemy z alkoholem. Ten oponuje, ale mecenas Miłowicz wie lepiej – każdy uzależniony twierdzi, że kontroluje się, aż do momentu, kiedy staje się za późno na pomoc.
Agata prosi Wojtka, aby opowiedział jej jeszcze raz o kobiecie, która nie ma czasu dla jego klienta. Dziwi się, że można tak przedmiotowo traktować bliskie osoby. Następnie znajduje stary podkoszulek Wojtka i stwierdza, że trzeba ten łach wyrzucić – przecież do niczego się nie nadaje, a na ściankę Wojtek i tak od jakiegoś czasu nie chodzi. Agata wyraźnie ma ochotę na poplotkowanie. Chłopak nie wdaje się jednak w dyskusję i jest wyraźnie poirytowany paplaniną Agaty.
Wieczorem Magda i Piotr rozmawiają przez telefon o tym, co będą robić kolejnego dnia. Prawniczka jak zwykle pójdzie do sądu, spotka się z klientem, ma też zamiar zobaczyć się z Sebastianem. Piotr opowiada, że zajmuje się Dorotą i nie wie jeszcze, jak długo zostanie w Zurychu. Magda słucha go z niepokojem. Jest wyraźnie zazdrosna. Sms od Piotra z krótkim: „Kocham cię, twój Piotr” trochę ją uspakaja. Dziewczyna siedzi w domu z wiernym Marianem i mocno przytula się do poduszki.
Bartek zaczepia Wojtka w sądzie. Przypomina, że pracuje z Magdą. Szybko wymyśla historyjkę na temat sprawy, którą rzekomo prowadzi. Dotyczy ona spadku w Szwajcarii, a przecież mecenas Korzecki jakiś czas tam mieszkał... W ten sprytny sposób Bartek wyciąga informację, że Piotr jest w Zurychu. To wiadomość, która bardzo go cieszy.
W biurze Wojtek wyciąga z teczki uratowany podkoszulek. Kiedy Mariola wchodzi do jego gabinetu z herbatą, podpytuje, czy taki należałoby go wyrzucić. Dziewczyna odpowiada, że nie, ale przecież Wojtek może zrobić co zechce. Prawnikowi wyraźnie podoba się taka postawa. Mariola zauważa, że taka koszulka przyda się na ściankę, gdzie chętnie się z nim wybierze, o ile ten powie Agacie gdzie i z kim idzie. Wojtek jest zachwycony perspektywą wspólnego spędzenia czasu.
Kasia, bardzo podenerwowana, przegląda kalendarz. Magda żegna się z nową klientką – Moniką Lipską, która została zwolniona z pracy ze względu na tuszę. Mecenas Miłowicz od razu zauważa, że z sekretarką od kilku dni coś się dzieje. Ta oponuje – od kilku dni właśnie nic się nie dzieje, po czym dodaje, że po prostu tęskni za Maćkiem, który jej zdaniem zwiał do Irlandii. Magda stwierdza, że Kasia jest w szoku powyjazdowym. Dziewczyna komentuje, iż owszem to szok, ale zupełnie innego rodzaju... Bartek wchodząc do biura zaprasza Magdę do teatru na komedię Shakespeare’a – tak na poprawę humoru. Magda kpiąc poleca koledze „Komedię pomyłek”. Jagoda wpada do pracy godzinę spóźniona. Wiktor udziela jej ostrej reprymendy i poleca zostawić pracę o orzecznictwie w sprawach spadkowych, którą miała wykonać, na biurku. Tyle, że dziewczyna jej nie skończyła... Jagoda oczywiście nie traci rezonu i słodko pyta, czy może popracować w gabinecie Waligóry. Prawnik niechętnie zgadza się. Magda złośliwie komentuje zachowanie Jagody. Dziewczyny jednak nic nie jest w stanie zbić z tropu.
Bartek ostrzega Wiktora przed Jagodą. Jego zdaniem dziewczyna ma źle poukładane w głowie i niebawem wszyscy zaczną wytykać ich kancelarię palcami z powodu jej nienormalnego zachowania. Waligóra bagatelizuje sprawę, dopatrując się powodu niechęci Bartka w tym, że Jagoda nie zwraca na niego uwagi. Tymczasem Rajewska zamiast pracować, szpera po szafkach Wiktora. Długo przygląda się zdjęciu szefa z żoną. Na tym zajęciu zastaje ją Wiktor, który wraca do biura po dokumenty. Zdjęcie wypada dziewczynie z rąk. Waligóra zbiera kawałki rozbitego szkła z podłogi, przy czym kaleczy sobie rękę. Jagoda rzuca mu się na szyję, aby go przeprosić. Magda zamiera wchodząc do gabinetu Waligóry i zastając szefa na uściskach z praktykantką. Jagoda jest zachwycona z przebiegu sytuacji. Magda wychodząc z Wiktorem z biura, przypomina mu, że ten jest żonaty i ma wspaniałe dzieci. Wiktor nie czuje się winny, na niczym przecież nie został przyłapany... Czy aby na pewno?
Waligórę pochłaniają domowe naprawy. Dręczony wyrzutami sumienia zaczyna rozmawiać z Karoliną. Podkreśla, ile dla niego znaczy i ona, i dzieci. Wspomina, że Magda zastała go z Jagodą i najprawdopodobniej źle zinterpretowała sytuację. Nie ma jednak do tego żadnych podstaw. Wychodząc z garażu Karolina prosi przewrotnie męża, że jeśli kiedyś będzie chciał ją zdradzić, niech zrobi to dyskretnie.
Magda spotyka się z Sebastianem. Kpi z niego, że nie wziął na serio obietnicy pomocy w zorganizowaniu wystawy ze strony Grzegorza. Sebastian się kryguje – jest mu niezręcznie, że otrzymał od kolegi z agencji prezent na gwiazdkę i niczym się nie odwdzięczył. Rozmowa schodzi na temat Piotra. Sebastian jest zaskoczony równowagą psychiczną Magdy w „stanie związku”. Jeszcze bardziej go dziwi, że dziewczyna tak spokojnie przyjmuje pobyt chłopaka w Zurychu. Tylko czy aby naprawdę prawniczka jest tak spokojna, jak na pozór mogłoby się wydawać?
Piotr kończy dzień na joggingu, Magda na rozmyślaniach, Karolina przykrywa śpiące dzieci, a Wiktor cieszy się, że w końcu mają chwilę dla siebie. To ich kolej na „mrużenie oczu”. Agata jest zajęta plotkowaniem przez telefon na tematy zawodowe, nie pamięta nawet, że prosiła Wojtka o kawę. Prawnik jest zirytowany zachowaniem dziewczyny.
Dorota słysząc, że Piotr wrócił do domu, zaczyna jęczeć i przewracać się z boku na bok w łóżku, symulując śniące się jej rzekomo koszmary. Piotr natychmiast reaguje na zagrywkę byłej żony i mocno ją przytula. Ta wyznaje, jakoby we śnie Piotr zostawił ją bezradnie leżącą na podłodze i stwierdził, że nienawidzi ją za to, co mu zrobiła. Chłopak odpowiada, że gdyby tak faktycznie było, nie przyjechałby jej pomóc, po czym spełnia prośbę Doroty i kładzie się obok niej w łóżku.
Bartek zaprasza Magdę na „Sen nocy letniej”. To, że udało mu się zdobyć bilety nie do zdobycia, nie robi na dziewczynie wrażenia.
Jagoda zastępuje Kasię, która jest u lekarza, w sekretariacie. Rajewska siedząc w nogami wyciągniętymi na stole, zwierza się koleżance przez telefon, jakoby Wiktor ją podrywał. Na plotkach „łapią” Rajewską Wiktor z Karoliną. Waligóra surowo uświadamia dziewczynie, że jej ostatnia praca to katastrofa. Ta słodko pyta, czy szef w domu również jest takim tyranem. Bartek nalega, aby Magda wybrała się z nim do teatru. Mecenas Miłowicz stanowczo jednak odmawia – jest słomianą wdową i nie ma zamiaru stwarzać okazji do plotek.
Jacek wyjeżdża w kolejną delegację, a Marioli nie podoba się narzeczeństwo w kratkę. Dziewczyna dopytuje również o to, kiedy w końcu pójdą zarejestrować się do urzędu stanu cywilnego. Mecenas Strzelczyk, reprezentujący Dębską – żonę-pracoholiczkę, z którą rozwodzi się klient Wojtka zastaje parę na namiętnym pocałunku. Złośliwie komentuje zachowanie narzeczonych. Kancelaria to nie miejsce na amory.
Strzelczyk podczas rozmowy z mecenasem Płaską stanowczo stwierdza, że Dębska zgadza się na rozwód, ale zostaje z dzieckiem oraz... ze wszystkimi dobrami materialnymi. O podziale majątku nie ma mowy, a klient Wojtka może ze sobą zabrać jedynie osobiste drobiazgi. Na dowód swoich racji Strzelczyk zostawia kopię intercyzy przedmałżeńskiej. Wychodząc dodaje, że zastał w kancelarii sekretarkę całującą się z narzeczonym, co jest świetną anegdotą, której nie zamierza zostawiać dla siebie. Czym bardziej przejmuje się Wojtek? Plotkarstwem mecenasa czy namiętnością Marioli i Jacka?
Podczas babskiej kolacji, Agata opowiada o zmianach w swojej pracy, a Karolina dopytuje o sprawę podkoszulka Wojtka i uświadamia jej, że każdy facet ma swoje ulubione stare ciuchy. Dziewczyny wpadają na pomysł, aby zadzwonić do Piotra i nastawić telefon na system głośno mówiący. Tak też robią. Kłopot w tym, że telefon odbiera Dorota. Magda nie jest w stanie znieść spokojnie opowieści o tym, jaki Piotr jest dla niej opiekuńczy... Mariola zdecydowanym ruchem wyłącza komórkę. Piotr podchodząc do aparatu słyszy tylko głuchą ciszę, po czym rzuca Dorocie wrogie spojrzenie...
Czy fakt, że partner kupuje bilet tylko w jedną stronę, aby pojechać pomóc byłej żonie, powinien być powodem do niepokoju? Tak robi Piotr, a Magda stara się zrozumieć sytuację. Czy potrafi jednak tak bardzo mu zaufać?
O ósmej rano w hipermarkecie nie rozmawia się o tym, czy się chce mieć jedno dziecko czy dwoje, ale gdzie Mariola ma dyskutować z chłopakiem, skoro ten znowu wyjeżdża w delegację? Jacek deklaruje jednak Marioli, że bez niej nie ma dla niego żadnego życia i mocno ją przytula. Sytuacja między narzeczonymi wygląda tak... jak wyglądać powinna. Na całującą się parę natyka się Wojtek. Prawnik wita się z Jackiem ostentacyjnie ignorując przyjaciółkę z pracy.
Mariola z Wojtkiem rozpakowują w biurowej kuchni zakupy z hipermarketu. Prawnik porusza temat Piotra. Jest zaniepokojony wyjazdem wspólnika, bo zna dobrze jego byłą żonę i wie, że ta świetnie potrafi manipulować ludźmi. Mariola nie podziela tych obaw – Piotr pojechał przecież do Zurychu z „misją humanitarną”. No niby tak... Ale jego związek z Magdą trwa tylko kilka miesięcy, a z Dorotą spędził kilka lat. Każdy temat jest dla Wojtka pretekstem, aby zapytać Mariolę o jej małżeństwo. Czy wychodzi za Jacka, bo on jest tym jednym jedynym czy dlatego, że kupił jej pierścionek? Cóż, jak stwierdza dziewczyna, kolejka przed jej drzwiami się nie ustawiła. Po wyjściu Wojtka z kuchni, Mariola długo przygląda się zaręczynowemu pierścionkowi.
Sebastian otrzymuje dotację na promocję debiutu fotograficznego czyli swoją wystawę. Aron Melzner – właściciel galerii, w której ma się odbyć pokaz zdjęć, cieszy się z sukcesu. Podkreśla także, jak trudno otrzymać dotację i jakie szczęście spotkało Sebastiana. Teraz pozostaje tylko wybrać zdjęcia na pokaz i przygotować wystawę.
Mecenas Miłowicz rozmawia w sądzie z klientką, która założyła sprawę przeciwko nieuczciwemu dealerowi samochodów. Do kobiet podchodzi Bartek, który zaczyna zapewniać, że prawniczka wygra każdą sprawę. Zwraca się do Magdy per „wspólniczko”. Ta oponuje – nie jest przecież jego wspólniczką. Kolega z kancelarii robi wszystko, żeby ją rozbawić. Przy okazji wyciąga od poirytowanej Magdy informację, że Piotr wyjechał. Gdzie? To nie jego sprawa. Bartek ma jednak inne zdanie - Magda jest jak najbardziej jego sprawą.
Wojtek rozmawia w kancelarii ze swoim klientem – Dębskim – który zamierza rozwieść się z żoną-pracoholiczką. Mężczyzna narzeka, że od momentu, kiedy kobieta zmieniła pracę, rodzina przestała się dla niej liczyć. Nie robi nawet wyjątku dla wigilii (wytrzymała przy stole tylko czterdzieści minut) ani dla sylwestra (krótko po północy zaczęła pracować). Pieniądze nie powinny nikomu przesłaniać świata... Wojtek stwierdza, że część problemu leży po stronie Dębskiego. Powinien bowiem zrozumieć sytuację żony i pomóc jej, zamiast myśleć o rozwodzie.
Magda i Danusia odwiedzają Jolę Cieplak w szpitalu. Dziewczyna wyznaje, że uciekła, ponieważ nie chciała być kulą u nogi. Wspomina, że takim mianem zawsze określał ją ojciec. Magda stara się ukoić niepokój dziewczyny opowiadając o tym, jaką jest wspaniałą, piękną dziewczyną i jakiego ma cudownego syna, którego wychowa na porządnego człowieka. Szepcze do zasypiającej Joli, że niedługo przyjdzie wiosna, a ona będzie spacerować po parku z mężczyzną, który jej nigdy nie opuści... Po wyjściu ze szpitala, Danka pyta Magdę o sytuację z Piotrem. Dziwi się, że młoda mecenas obdarza partnera bezgranicznym zaufaniem. Magda stwierdza, że nie ma innego wyjścia – przecież nie mogłaby żyć z człowiekiem, któremu nie ufa. A może jej spokój jest tylko pozorny?
Piotr przywozi Dorotę ze szpitala do jej mieszkania. Kobieta zaczyna się tłumaczyć, że mieszkanie jest nieposprzątane. Piotr szybko jej przerywa, stwierdzając, że nie przyjechał słuchać marudzenia, tylko pomóc. Szybko układa plan „działania” – pojedzie zrobić zakupy, a następnie zaczną ćwiczenia. Dorota prosi Piotra, żeby ją po prostu przytulił. On wahając się, spełnia jej prośbę.
W kancelarii „Waligóra i wspólnicy” wiele się dzieje. Wiktor pyta Łukasza, dlaczego spóźnił się do pracy i z jakiego powodu nie spędził z nimi sylwestra. Kasię wyraźnie coś dręczy, a Magda przyznaje, że ciężko jej oglądać Łukasza w kiepskim stanie. Komentuje też zmianę zachowania Bartka – prawnik stał się aniołem, a gdyby go przyłożyć do rany, zabliźniłaby się w sekundę. Do biura wpada, jak zwykle rozanielona Jagoda. Dziewczyna opowiada o wspaniałym sylwestrze w Londynie i oferuje swoją pomoc w oprowadzeniu Wiktora po mieście. Ten odpowiada na to, że w Londynie już był – ze swoją żoną w podróży poślubnej. Magda rzuca w kierunku Jagody nieprzychylne spojrzenie, po czym wyciąga Łukasza na rozmowę. Jagoda komentuje, że podróż poślubna to kompletna nuda, ale Kasia jej nie słucha. Myślami jest zupełnie gdzieś indziej. Magda zaczyna rozmowę z Łukaszem. Trafnie diagnozuje, że prawnik ma problemy z alkoholem. Ten oponuje, ale mecenas Miłowicz wie lepiej – każdy uzależniony twierdzi, że kontroluje się, aż do momentu, kiedy staje się za późno na pomoc.
Agata prosi Wojtka, aby opowiedział jej jeszcze raz o kobiecie, która nie ma czasu dla jego klienta. Dziwi się, że można tak przedmiotowo traktować bliskie osoby. Następnie znajduje stary podkoszulek Wojtka i stwierdza, że trzeba ten łach wyrzucić – przecież do niczego się nie nadaje, a na ściankę Wojtek i tak od jakiegoś czasu nie chodzi. Agata wyraźnie ma ochotę na poplotkowanie. Chłopak nie wdaje się jednak w dyskusję i jest wyraźnie poirytowany paplaniną Agaty.
Wieczorem Magda i Piotr rozmawiają przez telefon o tym, co będą robić kolejnego dnia. Prawniczka jak zwykle pójdzie do sądu, spotka się z klientem, ma też zamiar zobaczyć się z Sebastianem. Piotr opowiada, że zajmuje się Dorotą i nie wie jeszcze, jak długo zostanie w Zurychu. Magda słucha go z niepokojem. Jest wyraźnie zazdrosna. Sms od Piotra z krótkim: „Kocham cię, twój Piotr” trochę ją uspakaja. Dziewczyna siedzi w domu z wiernym Marianem i mocno przytula się do poduszki.
Bartek zaczepia Wojtka w sądzie. Przypomina, że pracuje z Magdą. Szybko wymyśla historyjkę na temat sprawy, którą rzekomo prowadzi. Dotyczy ona spadku w Szwajcarii, a przecież mecenas Korzecki jakiś czas tam mieszkał... W ten sprytny sposób Bartek wyciąga informację, że Piotr jest w Zurychu. To wiadomość, która bardzo go cieszy.
W biurze Wojtek wyciąga z teczki uratowany podkoszulek. Kiedy Mariola wchodzi do jego gabinetu z herbatą, podpytuje, czy taki należałoby go wyrzucić. Dziewczyna odpowiada, że nie, ale przecież Wojtek może zrobić co zechce. Prawnikowi wyraźnie podoba się taka postawa. Mariola zauważa, że taka koszulka przyda się na ściankę, gdzie chętnie się z nim wybierze, o ile ten powie Agacie gdzie i z kim idzie. Wojtek jest zachwycony perspektywą wspólnego spędzenia czasu.
Kasia, bardzo podenerwowana, przegląda kalendarz. Magda żegna się z nową klientką – Moniką Lipską, która została zwolniona z pracy ze względu na tuszę. Mecenas Miłowicz od razu zauważa, że z sekretarką od kilku dni coś się dzieje. Ta oponuje – od kilku dni właśnie nic się nie dzieje, po czym dodaje, że po prostu tęskni za Maćkiem, który jej zdaniem zwiał do Irlandii. Magda stwierdza, że Kasia jest w szoku powyjazdowym. Dziewczyna komentuje, iż owszem to szok, ale zupełnie innego rodzaju... Bartek wchodząc do biura zaprasza Magdę do teatru na komedię Shakespeare’a – tak na poprawę humoru. Magda kpiąc poleca koledze „Komedię pomyłek”. Jagoda wpada do pracy godzinę spóźniona. Wiktor udziela jej ostrej reprymendy i poleca zostawić pracę o orzecznictwie w sprawach spadkowych, którą miała wykonać, na biurku. Tyle, że dziewczyna jej nie skończyła... Jagoda oczywiście nie traci rezonu i słodko pyta, czy może popracować w gabinecie Waligóry. Prawnik niechętnie zgadza się. Magda złośliwie komentuje zachowanie Jagody. Dziewczyny jednak nic nie jest w stanie zbić z tropu.
Bartek ostrzega Wiktora przed Jagodą. Jego zdaniem dziewczyna ma źle poukładane w głowie i niebawem wszyscy zaczną wytykać ich kancelarię palcami z powodu jej nienormalnego zachowania. Waligóra bagatelizuje sprawę, dopatrując się powodu niechęci Bartka w tym, że Jagoda nie zwraca na niego uwagi. Tymczasem Rajewska zamiast pracować, szpera po szafkach Wiktora. Długo przygląda się zdjęciu szefa z żoną. Na tym zajęciu zastaje ją Wiktor, który wraca do biura po dokumenty. Zdjęcie wypada dziewczynie z rąk. Waligóra zbiera kawałki rozbitego szkła z podłogi, przy czym kaleczy sobie rękę. Jagoda rzuca mu się na szyję, aby go przeprosić. Magda zamiera wchodząc do gabinetu Waligóry i zastając szefa na uściskach z praktykantką. Jagoda jest zachwycona z przebiegu sytuacji. Magda wychodząc z Wiktorem z biura, przypomina mu, że ten jest żonaty i ma wspaniałe dzieci. Wiktor nie czuje się winny, na niczym przecież nie został przyłapany... Czy aby na pewno?
Waligórę pochłaniają domowe naprawy. Dręczony wyrzutami sumienia zaczyna rozmawiać z Karoliną. Podkreśla, ile dla niego znaczy i ona, i dzieci. Wspomina, że Magda zastała go z Jagodą i najprawdopodobniej źle zinterpretowała sytuację. Nie ma jednak do tego żadnych podstaw. Wychodząc z garażu Karolina prosi przewrotnie męża, że jeśli kiedyś będzie chciał ją zdradzić, niech zrobi to dyskretnie.
Magda spotyka się z Sebastianem. Kpi z niego, że nie wziął na serio obietnicy pomocy w zorganizowaniu wystawy ze strony Grzegorza. Sebastian się kryguje – jest mu niezręcznie, że otrzymał od kolegi z agencji prezent na gwiazdkę i niczym się nie odwdzięczył. Rozmowa schodzi na temat Piotra. Sebastian jest zaskoczony równowagą psychiczną Magdy w „stanie związku”. Jeszcze bardziej go dziwi, że dziewczyna tak spokojnie przyjmuje pobyt chłopaka w Zurychu. Tylko czy aby naprawdę prawniczka jest tak spokojna, jak na pozór mogłoby się wydawać?
Piotr kończy dzień na joggingu, Magda na rozmyślaniach, Karolina przykrywa śpiące dzieci, a Wiktor cieszy się, że w końcu mają chwilę dla siebie. To ich kolej na „mrużenie oczu”. Agata jest zajęta plotkowaniem przez telefon na tematy zawodowe, nie pamięta nawet, że prosiła Wojtka o kawę. Prawnik jest zirytowany zachowaniem dziewczyny.
Dorota słysząc, że Piotr wrócił do domu, zaczyna jęczeć i przewracać się z boku na bok w łóżku, symulując śniące się jej rzekomo koszmary. Piotr natychmiast reaguje na zagrywkę byłej żony i mocno ją przytula. Ta wyznaje, jakoby we śnie Piotr zostawił ją bezradnie leżącą na podłodze i stwierdził, że nienawidzi ją za to, co mu zrobiła. Chłopak odpowiada, że gdyby tak faktycznie było, nie przyjechałby jej pomóc, po czym spełnia prośbę Doroty i kładzie się obok niej w łóżku.
Bartek zaprasza Magdę na „Sen nocy letniej”. To, że udało mu się zdobyć bilety nie do zdobycia, nie robi na dziewczynie wrażenia.
Jagoda zastępuje Kasię, która jest u lekarza, w sekretariacie. Rajewska siedząc w nogami wyciągniętymi na stole, zwierza się koleżance przez telefon, jakoby Wiktor ją podrywał. Na plotkach „łapią” Rajewską Wiktor z Karoliną. Waligóra surowo uświadamia dziewczynie, że jej ostatnia praca to katastrofa. Ta słodko pyta, czy szef w domu również jest takim tyranem. Bartek nalega, aby Magda wybrała się z nim do teatru. Mecenas Miłowicz stanowczo jednak odmawia – jest słomianą wdową i nie ma zamiaru stwarzać okazji do plotek.
Jacek wyjeżdża w kolejną delegację, a Marioli nie podoba się narzeczeństwo w kratkę. Dziewczyna dopytuje również o to, kiedy w końcu pójdą zarejestrować się do urzędu stanu cywilnego. Mecenas Strzelczyk, reprezentujący Dębską – żonę-pracoholiczkę, z którą rozwodzi się klient Wojtka zastaje parę na namiętnym pocałunku. Złośliwie komentuje zachowanie narzeczonych. Kancelaria to nie miejsce na amory.
Strzelczyk podczas rozmowy z mecenasem Płaską stanowczo stwierdza, że Dębska zgadza się na rozwód, ale zostaje z dzieckiem oraz... ze wszystkimi dobrami materialnymi. O podziale majątku nie ma mowy, a klient Wojtka może ze sobą zabrać jedynie osobiste drobiazgi. Na dowód swoich racji Strzelczyk zostawia kopię intercyzy przedmałżeńskiej. Wychodząc dodaje, że zastał w kancelarii sekretarkę całującą się z narzeczonym, co jest świetną anegdotą, której nie zamierza zostawiać dla siebie. Czym bardziej przejmuje się Wojtek? Plotkarstwem mecenasa czy namiętnością Marioli i Jacka?
Podczas babskiej kolacji, Agata opowiada o zmianach w swojej pracy, a Karolina dopytuje o sprawę podkoszulka Wojtka i uświadamia jej, że każdy facet ma swoje ulubione stare ciuchy. Dziewczyny wpadają na pomysł, aby zadzwonić do Piotra i nastawić telefon na system głośno mówiący. Tak też robią. Kłopot w tym, że telefon odbiera Dorota. Magda nie jest w stanie znieść spokojnie opowieści o tym, jaki Piotr jest dla niej opiekuńczy... Mariola zdecydowanym ruchem wyłącza komórkę. Piotr podchodząc do aparatu słyszy tylko głuchą ciszę, po czym rzuca Dorocie wrogie spojrzenie...
Post edytowany: dodanie filmu w pełnej wersji.
Pełna wersja filmu już dostępna na Vidoo.
Otwórz film w nowym oknie i oglądaj do woli.


![02x09 [Odcinek 24] w google.pl](seriale/google_logo.jpg)
![w youtube: 02x09 [Odcinek 24]](seriale/youtube_logo.jpg)
![aukcje w allegro odnośnie 02x09 [Odcinek 24] - zobacz seriale, napisy w allegro](seriale/allegro_seriale.jpg)
